Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bez glutenu. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bez glutenu. Pokaż wszystkie posty
JACKFRUIT zamiennik mięsa owoc CHLEBOWCA

03 lipca

JACKFRUIT zamiennik mięsa owoc CHLEBOWCA



       W mojej pracy codziennie spotykam dziwne produkty - ale ten wzbudził moje ogromne zaciekawienie. 

Z pomocą Pani Doroty (dorotkaminska.pl) czyli organoleptycznej specjalistki od owoców egzotycznych - wyjaśnimy, czym jest ten tajemniczy owoc i jak wygląda.



Jak wspomniano w filmiku, Jackfruit występuje pod kilkoma nazwami: spolszczonymi dżakfrut, chlebowiec, owoce drzewa bochenkowego, chlebowiec różnolistny oraz łacińskiej Artocarpus heterophyllus. Istotne jest aby nie mylić go z Durianem, który słynie ze swojego bardzo charakterystycznego zapachu, dla wielu osób nie do zniesienia.


Jak każdy dojrzały owoc Jackfruit może być spożywany na surowo, po obróbce termicznej lub jako dodatek do dań jednogarnkowych. Jednak w tym miejscu, chcemy się skupić na właściwościach chlebowca w jego wczesnym stadium dojrzewania, w którym to jego miąższ wyglądem i konsystencją przypomina, w zależności od formy przygotowania mięso drobiowe lub wieprzowe.

Od wieków stosowany przez osoby na diecie wegańskiej i wegetariańskiej do curry, kanapek oraz gulaszów. Z uwagi na fakt, że niedojrzały owoc nie posiada wyraźnego smaku i zapachu, idealnie wchłania aromaty przypraw użytych do dania. 

W Polsce bardzo trudno dostać świeżą wersję tego owocu ze względu na jego ekstremalną wielkość dlatego jesteśmy zmuszeni do korzystania z półproduktów. Chlebowca najczęściej można spotkać w formie puszkowanej w zalewie. Bardzo ciekawy przepis na tę formę, znalazłam tutaj: Kanapka z szarpaną "wieprzowiną" BBQ.

Od kilku tygodni możemy spróbować wersję suszoną w postaci kostki i rozdrobnionej wraz z specjalnie dobranymi przyprawami od producenta specjalizującego się w nietypowych produktach vege bezglutenowych GOVINDA NATUR.


WARTOŚCI ODŻYWCZE 100g
wartość energetyczna: 68kcal
białko: 2,2g
tłuszcz: 0,4g
węglowodany: 12,9g
błonnik: 9,7g
sól; 1,76g

Czyli jak widać powyżej suszony owoc jest doskonałym źródłem błonnika pokarmowego bez zbędnych tłuszczy oraz cukrów. Kaloryczność również jest niewielka czyli idealny produkt dla osób na diecie.









BEZGLUTENOWA pizza

19 czerwca

BEZGLUTENOWA pizza


Pizza, zakazany owoc dla "bezglutenowców", a jeszcze jeśli dojdzie do tego nietolerancja laktozy istny koszmar. Te czasy minęły odkąd mamy "cudowne" mąki bezglutenowe np.: z ciecierzycy, owsa, tapioki, gryki, ryżowe jak wiele ich jest można zobaczyć tutaj albo wybrać gotową mieszankę do wypieku.
Już przy małych umiejętnościach można stworzyć ciasto, które niczym nie będzie ujmować tradycyjnemu z mąki pszennej lub takie, które zaskoczy naszych gości nietypowym posmakiem np. bogatej w białko ciecierzycy. Bez względu na wybór bazy, pizzę możemy komponować swoimi ulubionymi dodatkami jak: szparagi, łosoś, szpinak, pomidorki czy tuńczyk. Wybór sera również jest dowolny, może być klasyczna mozzarella z mleka bawolego lub krowiego lub jej wegański odpowiednik dostępny tutaj.

Zaczynamy od ciasta:
Rozczyn: drożdże rozpuścić w ciepłej wodzie (150ml  odlać z podanej w przepisie ilości), dodać 2 łyżki mąki (z podanej ilości) oraz cukier, dokładnie wymieszać i odstawić na 10 minut do wyrośnięcia. 

W czasie gdy rośnie możemy przygotować sos do posmarowania ciasta żeby składniki miały czas aby się przegryźć w czasie gdy gotowe już ciasto będzie rosło. Do pulpy pomidorowej dodajemy wszystkie przyprawy wraz z posiekanymi ziołami i czosnkiem. Jeśli zrobimy więcej sosu możemy go trzymać kilka dni w lodówce lub wykorzystać zamiast keczupu. 

Kiedy zaczyn urośnie dodajemy go do reszty mąki i pozostałych składników i wyrabiamy tak by powstała dość elastyczna masa, jeśli chodzi o ilość wody to może się zdarzyć, że dodamy jej nieco mniej lub nieco więcej, ciasto powinno być elastyczne i nie kleić się do rąk. Wówczas odstawiamy je w ciepłe miejsce na około 30 - 40 min przykrywając ściereczką. 

Teraz mamy czas na blanszowanie szparagów/brokuła, paprykę siekamy w kostkę lub w paski, szpinak dokładnie płuczemy i osuszamy (większe liście siekamy lub targamy, cebulę kroję w cieniutkie krążki, a pomidory jeśli mamy większego kroimy w cząstki zaś pomidorki koktajlowe wystarczy przekroić na pół, ser zależnie od rodzaju rozdrabniamy rękami lub ścieramy na grubych oczkach.

Wyrośnięte ciasto oprószyć mąką i najszybciej/najwygodniej rozwałkować na stolnicy i przełożyć na blachę wysmarowaną oliwą. Ciasto smarujemy sosem, nakładamy wg własnej fantazji składniki i pieczemy około 15 - 20 min w piekarniku rozgrzanym do 250 stopni.

Ciasto:
25g drożdży ja używam świeżych
1/2 kg mąki (u mnie mix połowa mąki owsianej bezglutenowej, 30% mąki z ciecierzycy i 20% mąki z prosa brązowego) możemy też zamiast mąki z prosa użyć mąki ryżowej czy z teff (miłki abisyńskiej)
300ml wody (ciepłej około 40 stopni)
szczypta cukru do rozczynu (u mnie trzcinowy)
2 łyżki oliwy
pół łyżeczki soli
lubię dosypać do ciasta łyżeczkę czarnuszki lub oregano i czosnku niedźwiedziego, kto co lubi.

Sos:
100ml pulpy pomidorowej
ząbek czosnku
sos sojowy lub sól
kilka liści bazylii,szczypta oregano,szczypta czosnku niedźwiedziego, kilka listków majeranku lub szczypta suszonego, posiekane pół papryczki chilli lub grys chilli, szczypta kurkumy
dodaję też kilka świeżych, posiekanych liści natki pietruszki lub kolendry.

Farsz:
kilka liści szpinaku
1 pomidor lub kilka koktajlowych pomidorków
pół czerwonej lub w innym kolorze papryki
1 cebula (u mnie czerwona)
4-5 blanszowanych szparagów i/lub kilka różyczek brokuła.
300g sera mozzarella tradycyjnego lub wegańskiego
garść rukoli do posypania i odrobina oliwy do polania tuż przed podaniem.

Sos czosnkowy:
100ml jogurtu naturalnego dla bezlaktozowców lub wegan
łyżka majonezu ()
1-2 ząbki czosnku zależnie od ich wielkości
szczypta soli i pieprzu do smaku.

Przygotowanie wraz z czasem oczekiwania i pieczenia około godziny.
VEGE BURGERY

16 czerwca

VEGE BURGERY


VEGE BURGERY

     Do wykonania wegańskich lub wegetariańskich burgerów potrzebujemy w podstawowym przepisie zaledwie 175ml ciepłej wody i 15 min oczekiwania. W czasie owych 15 minut proponuję lekkie ich "podrasowanie", mianowicie posiekaną jedną cebulkę, szczyptę kurkumy, nieco chilli dla podkręcenia smaku oraz świeże zioła: pietruszkę, koperek, szałwię. Wszystko razem mieszamy i pozostawiamy na 15 minut, następnie mokrą łyżką nakładamy na rozgrzaną patelnię z oliwą lub olejem kokosowym i
smażymy, aż do zrumienienia z każdej strony. Tuż po usmażeniu ścieram na nie nieco ulubionego sera i posypuję czarnuszką która doda nieco świeżości i orientalnej nuty.

Do tego lekka sałatka którą spokojnie w czasie 15 minut oczekiwania na burgery, zdążymy zrobić ze świeżych pomidorków, cebulki, papryki z dodatkiem ziół uwieńczoną kilkoma kroplami octu balsamicznego np. kokosowego i olejem wiesiołka lub innego zimnotłoczonego.


Smacznego.






175ml wody
1 cebula
szczypta chilli, wg upodobań
posiekane zioła świeże lub suszone (pietruszka, koperek, szałwia, szczypiorek, czosnek niedźwiedzi)
ok. 10g sera żółtego lub vege do starcia na koniec
szczypta czarnuszki do wykończenia

sałatka:
kilka liści sałaty,
1-2 dojrzałe pomidory
1 średnia czerwona cebula
1/2 papryki
bazylia, szczypiorek, kolendra do przybrania
kilka kropli octu balsamicznego i oliwy lub oleju z wiesiołka lub z ogórecznika czy pietruszki do skropienia tuż przed podaniem

sos jogurtowo - ziołowy:
100ml jogurtu naturalnego krowiego lub dla bezlaktozówców i wegan sojowego
garść posiekanych ulubionych ziół, u mnie jak wyżej dodane do burgerów
jeśli nie ma sezonu możemy użyć suszonych.

Dodatkowo kilka plastrów grillowanej cukinii wcześniej skropionej oliwą z oliwek doskonale uzupełnia danie.

Czas przygotowania 15min + smażenie około 7min, co daje nam niespełna pół godzinki aby stworzyć ciekawy, pełnowartościowy i sycący posiłek nie tylko dla wegan.
FALAFELE Z BOBU SUSZONEGO

02 czerwca

FALAFELE Z BOBU SUSZONEGO


Teraz czas na suszony... bób! Muszę przyznać, że jestem fanką bobu pod absolutnie każdą postacią, ale na suszony nigdy nie trafiłam. Teraz już wiem, że możliwości jego zastosowania mnie absolutnie powalają!
MASŁA Z NASION RAW

31 maja

MASŁA Z NASION RAW


Masło z pestek - bogate w witaminy, minerały i enzymy, o które w diecie RAW najbardziej chodzi. Masło, które czaruje na słodko i w wydaniu wytrawnym.

Ideą RAW jest produkcja żywności w niskich temperaturach, (w zależności od wersji między 42 a 47 stopni Celsjusza). Dzięki temu nie niszczymy enzymów, zawartych w pożywieniu. Czym są enzymy? Są tym składnikiem diety, który zwykle prze nas pomijany. Z braku czasu, z braku wiedzy. Zasada jest prosta - im więcej enznymów dostarczymy do organizmu z pożywieniem, tym bardziej nasze własne będą mogły zająć się innymi działaniami, a nie tylko trawieniem. 
Czym zatem zajmują się enzymy poza trawieniem? Reakcjami obronnymi, walką z pasożytami, regeneracją, oczyszczaniem organizmu z patologicznych komórek, etc. Enzymy w pożywieniu niszczymy sami - gotując ją, smażąc, piekąc, dusząc. Zabijają je także konserwanty, długie przechowywanie, puszkowanie, wędzenie, zamrażanie czy suszenie.

Tak też zostało wyprodukowane to ziarenkowe "masło". Skąd to wiem?  Masło jest delikatnie gorzkie. To charakterystyczne dla pestek dyni nie poddanych obróbce termicznej!


Pestki dyni są słodko-gorzkie, co jest doskonale wyczuwalne w "maśle". Według mnie ta nutka goryczki jest atutem pasty i sprawia, że smak nie jest płaski i nudny. Pestki dyni zawierają kwasy omega 3, cynk, siarkę, żelazo, wapń i witaminy z grupy B, lecytynę i fitynę. Kukurbitacyna, zawarta w pestkach dyni, jest silnie toksyczna dla drobnoustrojów i robaków, ale nieszkodliwa dla człowieka. 

Nasiona lnu są słodkie, bogate w kwasy omega 3, witaminy i mikroelementy. Zawierają substancje bioaktywne – flawonoidy i fitoestrogeny. Nasiona sezamu - magnez, miedź, wapń, żelazo, witaminy E i te z grupy B, lecytynę. 

Najdziwniejsze, a właściwie najbardziej zaskakujące jest to, że nasiona w "maśle" nie są w ogóle przyprawione, a mimo to smakują pięknie. Same w sobie są doskonałymi przyprawami, które uzupełniają się nawzajem. 


DIET FOOD MAKARONY ZERO

29 maja

DIET FOOD MAKARONY ZERO


Makaron Diet Pasta Fettuccine długo czekał w mojej kuchni na swoją kolej. Chyba się go nieco bałam. Dziś żałuję tego straconego czasu – makaron jest smaczny i sycący. A że nie ma kalorii – można go jeść bez opamiętania!
TARTA Z MĄKI JAGLANEJ

26 maja

TARTA Z MĄKI JAGLANEJ


Do bezglutenowej mąki jaglanej podeszłam z rezerwą. Kaszę jaglaną uwielbiam, ale trudno mi było uwierzyć, że można z niej piec z sukcesem. Tym większe było moje zaskoczenie, kiedy spróbowałam pełnoziarnistej, jaglanej tarty z jarmużem.
KIEŁKI NA ZDROWIE

24 maja

KIEŁKI NA ZDROWIE




Kiełki fascynują mnie od zawsze. Uwielbiam te słonecznikowe, rzodkiewki, brokuła. Przepadam za kiełkami na patelnię. Zwykle jestem zbyt leniwa, by hodować je w domu. Ale kiełków musztardowca nie widziałam nigdy, w żadnym sklepie. Dla każdego kiełkożercy będą ciekawym urozmaiceniem sałatek, zup i kanapek. Tylko czy musztardowiec to czasem nie gorczyca? Otóż nie!

MASŁO ORZECHOWE

17 maja

MASŁO ORZECHOWE

Masło orzechowe, przysmak Amerykanów i Holendrów, w Polsce wciąż nie cieszy się popularnością, której jest godne. Jest doskonałą alternatywą dla zwykłego masła. Doskonale komponuje się zarówno ze słodkimi, jak i z wytrawnymi dodatkami. Jeśli jest całkowicie naturalne - rozwarstwia się i przed użyciem trzeba je zamieszać. 
QUINOA CZYLI CO?

15 maja

QUINOA CZYLI CO?

Quinoa czyli komosa ryżowa, to tak zwane super zboże - święta roślina Inków. W Ameryce Południowej wysoko w górach, uprawia się ją od 5 tys lat. Aż trudno uwierzyć, że dla nas odkryła ją zaledwie 50 lat temu - NASA. Czarna komosa smakuje jak mak. Quinoa nie zawiera glutenu, jest bogata w białko oraz w mikro i makroelementy. Można z niej przygotować wszystko - ogranicza nas jedynie fantazja.

BEZGLUTENOWY MAKARON RYŻOWY

01 maja

BEZGLUTENOWY MAKARON RYŻOWY




Makaron bez glutenu z założenia nie brzmi dobrze... Tymczasem pełnoziarnisty makaron ryżowy jest nie tylko pyszny, ale także bardzo zdrowy. Gluten w menu powinni ograniczyć również ci, którzy nie są na niego uczuleni! Dlaczego? Zacznijmy od faktów:

   
      Wysokowydajna pszenica karłowata, którą ludzie jedzą od lat 50' XX wieku, nie jest tą samą pszenicą, którą nasz organizm zna od wieków. Przez ostatnie dziesięciolecia naukowcy z pasją hybrydyzowali, krzyżowali i modyfikowali genetycznie zboża (naturalnie krzyżując odmiany), aby uprościć uprawę i zwiększyć plony. W wyniku tych prac pszenica karłowata, choć smakuje jak odmiany pierwotne, ma zupełnie inny skład biochemiczny. Pszenica karłowata zawiera znacznie więcej glutenu.

Gluten to substancja, która zwiększa "kleistość" wypieków i ich sprężystość. To dzięki niemu ciasto bardzo dobrze rośnie. Ale jest też druga strona – gluten upośledza działanie kosmków jelitowych. Są one odpowiedzialne za wchłanianie substancji odżywczych z pokarmów. Gluten, z którym organizm sobie nie radzi, odkłada się w jelitach. Sprawę pogarsza fakt, że glutenu w pszenicy karłowatej jest więcej, niż w odmianach pierwotnych, a my jemy jej znacznie więcej, niż nasi przodkowie. Gluten jest obecny nie tylko w chlebie, ciastach i ciastkach, ale także w piwie, jogurtach, śmietanie, mięsie. Jak to możliwe? Otóż nabiał jest dzięki niemu bardziej gęsty, wędliny "sprężyste" a parówki – tańsze (gluten robi tu za wypełniacz).

Gluten również uzależnia! Robi to równie skutecznie, jak narkotyki. Amerykański kardiolog, doktor William Davis, w książce "Dieta bez pszenicy" tłumaczy, że glidyna, jeden ze składników glutenu, pobudza apetyt. Gluteomorfiny, przedostając się przez ścianki jelita, dostaje się do krwiobiegu i wpływają na ośrodek nagrody w ludzkim mózgu. A to sprawia, że chcemy tej pszenicy jeść więcej i więcej! Dlatego też u osób rezygnujących z jedzenia glutenu często obserwuje się syndrom "odstawienia". 

Okazuje się też, że nadmiar spożywanego przez zdrowe, nieuczulone na gluten osoby, może skutecznie uniemożliwiać schudnięcie. Coraz częściej przecież możemy zaobserwować efekt "pszennego brzucha", tak często mylony z brzuchem piwnym... Pszenica karłowata ma bardzo wysoki indeks glikemiczny i powoduje w organizmie znaczne skoki poziomu cukru. W swojej kolejnej książce, zatytułowanej "Pszeniczny Brzuch" dr Davis udowadnia, że spożywanie pszenicy karłowatej i innych zbóż prowadzi do nadciśnienia, cukrzycy, chorób serca, migren, bóli stawów, artretyzmu, alergii itp.

Statystyczny mieszkaniec naszego globu rocznie spożywa aż 70 kg pszenicy. Pacjenci doktora Davisa po wprowadzeniu bezglutenowej diety po 3 miesiącach ważyli nawet o 15 kg mniej. Ustępowały u nich bóle stawów, znikały przewlekłe wysypki, ustępowała opuchlizna nóg, etc.


Wiem już, że gluten warto wyrzucić z jadłospisu lub chociaż drastycznie ograniczyć jego spożycie. Ale co w takiej sytuacji jeść? Menu bez glutenu może być atrakcyjne, kolorowe i smaczne. Na szczęście nie trzeba rezygnować z makaronów! Dla mnie rezygnacja z past byłaby chyba najgorszym wyrzeczeniem żywieniowym w życiu... 


Makaron z pełnoziarnistej mąki ryżowej jest lekkostrawny, ale co najważniejsze – wyjątkowo smaczny. Jedząc go nie zastanawiałam się nad różnicą w smaku czy konsystencji w porównaniu z makaronem z pszenicy. Po ugotowaniu makaron ryżowy jest sprężysty, smaczny i... makaronowy! W składzie nie znajdziecie nic więcej, poza organiczną, pełnoziarnistą mąką ryżową.


Makaron ryżowy ze szparagami:
bezglutenowy makaron ryżowy 
500g zielonych szparagów
100  białego koziego sera
100g koziego jogurtu/śmietany
sól
biały pieprz

Odłamujemy zdrewniałe końcówki szparagów (wystarczy delikatnie chwycić łodygę u podstawy jedną ręką, drugą trzymając ją w połowie i złamać – szparag sam złamie się tam, gdzie powinien!). Połowę łodyg kroimy w 3-5 cm części. Podsmażamy je na patelni z odrobiną masła. Dodajemy jogurt kozi i serek i dusimy pod przykryciem. W połowie duszenia dodajemy biały pieprz (ja w całości, ale można zmielony) i solimy do smaku (jeśli wymaga tego sytuacja, bo sery kozie zwykle są wystarczająco słone). Makaron Felicja Bio gotujemy w osolonej wodzie. Mojemu (świderki) wystarczyło 8 minut, czyli zupełnie tak, jak w przypadku pszenicznego. Pozostałe szparagi grillujemy na patelni posmarowanej bardzo cienką warstwą oliwy z oliwek – po 3 minuty z każdej strony. Makaron odlewamy, przekładamy do garnka, dodajemy sos serowo-szparagowy i jeszcze przez 2 minuty podgrzewamy. Podajemy z grillowanymi szparagami i kilkoma ziarenkami białego pieprzu. SMACZNEGO!


Nie ma nic bardziej genialnego i prostszego zarazem, niż makaron ze szparagami. Ta potrawa daje tyle radości kubkom smakowym, że uzależnia podobnie, jak gluten ;) Warto wykorzystać krótki sezon szparagowy, by nacieszyć nim oczy i żołądek. Najważniejsze, że makaron ryżowy nie rujnuje smaku tej, znanej mi z pszenicznej wersji, potrawy. Godnie zastępuje w niej swojego glutenowego odpowiednika. A może jest nawet smaczniejszy? Na pewno jest zdrowszy. Nadaje potrawie lekkości, a szparagom ta lekkość jest niezbędna! 





Copyright © 2017 benatural.pl